Popatrzyem na ojca i po raz pierwszy - peen zdumienia i niepokoju - zauwayem, e jego dobrotliwa twarz pokryta jest sieci gbokich zmarszczek, a plecy lekko zgite w kabk. Ujem jego olbrzymi, szorstk do i usiowaem j mocno cisn. Zrozumiaem bowiem, e to by dla niego ciki dzie i chciaem mu doda otuchy. 